Film “Czekolada”

 

Film “Czekolada” kupiłam ostatnio specjalnie, chcąc sprawdzić, czemu tak wielu blogerów kulinarnych uznaje go za swój ulubiony (takie odniosłam wrażenie czytając komentarze i wpisy na fb). Oglądałam go już kilka lat temu z moim mężem, któremu ten film się podobał, byłam ciekawa czy i mi się spodoba. Nie zachwycił mnie wtedy. Był ” w porządku” ale nie “musiałam” go oglądać ponownie (a mam w kolekcji filmy, które lubię odtwarzać po wielokroć;). Czas jednak nastąpił na mój drugi raz i, nie wiem czemu, było to dla mnie bardzo ważne…

O czym, według mnie i patrząc pod kątem kulinarnym, jest film? Rzecz dzieje się we francuskim miasteczku Lasguenet. Pewnego dnia przybywa tam z Andaluzji Vianne Rocher (Juliette Binoche), młoda i niezamężna kobieta, wraz z córeczką Anouk. Tajemną misją głównej bohaterki, sprawowaną od pokoleń, jest uzdrawianie ludzi ( i ich relacji) poprzez tworzenie kulinarnych czekoladowych arcydzieł i dzielenie się nimi. Ich dramatem jest fakt, że nie mogą osiąść nigdzie na dłużej, to właśnie to mistyczne “coś”, co pcha je dalej. Po jakimś czasie zawsze muszą usłuchać północnego wiatru i iść dalej… Do następnej misji, następnego zadania.

Zanim zaczęłam pisać ten wpis, po obejrzeniu filmu, przeczytałam wiele jego recenzji, to co jednak mnie jednak w nim zainteresowało, to nie sama historia, która oczywiście jest ciekawa, ale ukazana poprzez to dzieło, moc czekolady.

Jest w filmie taka scena, urodzin jednej z bohaterek filmu, na którą Vivianne przygotowuje czekoladową ucztę dla podniebienia i nie chodzi tu stricte o słodycze a o dodatek chilli i czekolady, które w umiejętny sposób podkreślają każde z podawanych dań. W pewnym momencie reżyser pokazuje twarze każdego z uczestników uczty, które są wręcz prymitywnie żarłoczne. Ci ludzie wyglądają, jakby nie jedli od dawna a ktoś wreszcie podałby im prawdziwą strawę.

Ta właśnie scena zachwyciła mnie w filmie najbardziej. Pokazuje dobitnie jak wielką moc ma czekolada. Jak oddziałuje na nas- ludzi i jak łatwo się uzależniamy od jej “boskiego” smaku a także jak leczniczo działa na nasze dusze.

Film pięknie to pokazuje. Ludzie, dzięki “misyjnym” działaniom głównej bohaterki otwierają się na siebie, są życzliwsi i spontaniczni. Jest też dobrym przykładem zobrazowania tezy “daj dobro, a ono wróci do ciebie zwielokrotnione”. Nastraja pozytywnie. Chce się po nim chcieć:)

Bardzo polecam “Czekoladę” do obejrzenia po raz pierwszy, drugi… a może nawet trzeci. Ja mam za sobą dwa razy ale już kusi mnie aby zobaczyć po raz następny, na pewno odkryję tam coś czego nie zauważyłam wcześniej.

Czekolada (2000) reżyseria: Lasse Hallström

gatunek: Dramat, Komedia, Romans
scenariusz: Robert Nelson Jacobs na podstawie powieści Joanne Harris “Czekolada”

Obsada:

Juliette Binoche- Vianne Rocher

Johnny Depp- Roux

Carrie-Anne Moss- Caroline Claimont

Lena Olin- Josephine Muscat

Judi Dench- Armande Voizin

Alfred Molina- Comte de Reynaud

Peter Stormare- Serge Muscat

16 Replies to “Film “Czekolada””

  1. Pamiętam, że dla mnie dobrych kilka lat temu ten film miał magiczny urok. Oglądałam go wielokrotnie. Nastrój, ciepło i słodycz…czekolada urastała do czegoś, co mogło poprawic człowiekowi nastrój, a nawet pocieszc. Cóż…ale czyż czekolada nie ma takiej mocy?

  2. w marcu ukazać się ma kontynuacja “Czekolady” – “Brzoskwinie dla księdza proboszcza”, w zasadzie to już kontunuacja kontynuacji (“Rubinowe czółenka”). Ksiażka jest fascynująca, wielowątkowa, a w scenariuszu do filmu dużo pozmieniano. Jedna z moich ulubionych autorek…

    1. Strasznie się ciesze, że napisałam ten wpis o “Czekoladzie”… teraz już wiem jaką następną książkę chcę przeczytac:) Dziękuję (KK;):)

  3. Świat byłby piękniejszy gdybyśmy dodali Czekoladę do spisu lektur obowiązkowych, jako zaproszenie do kulinarnych eksploracji, do poszukiwania głębszych znaczeń w tym co wydawałoby się proste.

    Swoją drogę ciekawe jakich kuwertur używałaby dziś Vianne 😉

    1. Myślę, że Vianne, używałaby tych samych kuwertur Panie Piotrze, jej sztuka była przecież spadkiem po pradawnej kulturze Majów a oni byli mistrzami czekolady. Wielu współczesnych nie sięga im do pięt, pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.