Post leczniczy wg. wskazań dr Dąbrowskiej- podsumowanie V tygodnia

Piąty tydzień postu za mną i to czego mnie nauczył to cierpliwość i wytrwałość. Cierpliwość bo waga, widomy znak tzw. postępu, stała prawie w miejscu, właściwie się nie ruszając. Wytrwałość bo trwałam dalej przy poście, mówiąc sobie, że to nie jest najważniejsze, że najważniejsza jest zmiana, która generalnie zachodzi w moim ciele. Że efekty będą długofalowe i to tylko wstęp do zmiany jakości życia.

Efekty

Wynik tygodnia: waga -0,5 kg (razem -11,6 kg).

Spadek wagi poraz pierwszy od początku postu, nie była zachęcaczem. Może dlatego, że byłam akurat w tej fazie cyklu a może to po prostu norma, że w tym czasie postu spadek wagi stopuje lekko, bo organizm przyzwyczaja się do niskich dostaw kalorii. Po 5 dniach wahań -0,3, +0,6(!), -0,2 itd, znowu obserwuje delikatny stabilny spadek. Zależy mi na tym bo dla mnie post jest tak jakby wyrwaniem z poprzedniego stanu ciała i każda różnica daje mi kopa na jutro, do następnego kroku w przyszłą stałą zmianę diety.

Zauważyłam, że lekko wyostrzył mi się wzrok, chcę sprawdzić to u specjalisty. Byłby to naprawdę miły plus.

Co do alergii na pyłki, odeszła w zapomnienie. Gdy jednak przyniosłam do domu naręcze bzu, czułam, że nos lekko się przytyka, czyli nadal muszę uważać by nie przesadzać z intensywnymi zapachami.

Odżywianie

Bez odstępstw i bez zmian, sprawdza się wiec trwam przy nim:

5 posiłków dziennie co 2-3 godziny.

Warzywa- surowe i parowane, kiszonki (!).

Owoce- nie przejadam się owocami 2-3 niedużych jabłek dziennie i (obowiązkowo!) 1 grejpfrut. Jabłka surowe lub pieczone.

Woda- około 2 litry (surowej) wody+ 2-3 duże gorące kubki zaparzonej mieszanki ziół lub rumianku.

Zupa warzywna- obowiązkowy punkt dnia. Nie wyobrażam sobie jak miałabym bez tego przetrwać post.  Jak pisałam, “odchudzam” proponowane przez Vorwerk Thermomix przepisy na zupy. To idealne rozwiązanie.

———————————————————————————–

Podsumowując, za mną niełatwy ale pozytywny tydzień, przede mną ostatni, pewnie nadal trudny ale pełen wizualizacji przyszłej diety na wychodzeniu z postu, z kaszami i roślinami strączkowymi…:)

Nie mogę się też doczekać wypicia pierwszego łyka kawy, pozostaje ona w moich marzeniach i sama myśl o niej jest ekstremalnie miła:))

Życzcie mi szczęścia, ja życzę Wam, jeśli i Wy w tym czasie zmagacie się z postem.

Powodzenia dla nas!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *