Czekałam na polskie wydanie nowej książki Nigelli Lawson “Nigellissima”i doczekałam się. Wczoraj w godzinach porannych odebrałam w niedalekim empiku świeżą i jeszcze pachnącą książkę. Przeglądałam ją zastanawiając się, jaki przepis wypróbować jako pierwszy ale wiedziałam, że będzie to coś słodkiego. Moja córeczka myślała ostatnio, ze blacha po pieczeni to blacha po murzynku i była rozczarowana, że go “już” nie ma… choć wcale nie było:) Wiem, że go bardzo lubi. Więc wybór padł na Oliwne ciasto czekoladowe. Pyszne, bardzo czekoladowe, o migdałowym posmaku. Przepis w książce podany idealnie. Robiłam ciasto krok po kroku jak w przepisie i wyszło mi “jak trzeba”. Polecam je na wieczorne weekendowe leniuchowanie z książką w ręku…
Składniki:
– 150 ml oliwy+ trochę na wysmarowanie formy
– 50 g kakao w proszku
– 125 ml wrzątku
– 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
– 150 g mielonych migdałów (lub 125 g mąki pszennej)
– 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
– szczypta soli
– 200 g drobnego cukru
– 3 jajka
(moja tortownica miała średnicę 24 cm)
Sposób wykonania:
Piekarnik nastawiamy na temperaturę 170 st Celsjusza. Wyjmujemy formę, dno wykładamy papierem do pieczenia, ścianki i dno nacieramy kilkoma kroplami oliwy.
Przygotowujemy 3 miski: małą, średnią i dużą.
W 1: kakao, wrzątek i ekstrakt waniliowy. Mieszamy do gładkości i odstawiamy do ostygnięcia.
W 2: mielone migdały (lub maka), sodę i szczyptę soli. Mieszamy.
W 3: jajka, cukier i oliwę. Miksujemy 3 minuty po czym dodajemy zawartość 1-wszej miseczki (wrzątek+ kakao+ekstrakt waniliowy) a potem i 2-giej miseczki (migdały lub mąka+ soda+ sól).
Mieszamy do połączenia po czym wylewamy na blachę i wstawiamy do piekarnika na 40-45 min. Patyczek wetknięty na środku ciasta ma być po wyjęciu suchy (będzie:).
Po upieczeniu wystawiamy ciasto poza piekarnik i odczekujemy 10 minut aż ciasto lekko przestygnie po czym wyjmujemy je z blachy i oprószamy cukrem pudrem (lub polewamy polewą:)
Do ciasta dodałam 1/3 paczki płatków migdałów. Pychota!:)
PS. Córka powiedziała, że to jest najlepsze ciasto czekoladowe jakie jadła (!;)
ach, podziwiam za silną wolę przy takim czekoladowym cudzie!:)
Czego się nie robi dla Rodziny!:)
O mniam 😉 Czarne jak węgiel 🙂 Powiem, że wyglada lepiej niż w książce… 🙂 uwielbiam czekoladę, musi być pyszne 🙂
Córka twierdzi, że tak:))
do dzisiejszego choro weekendowego leniuchowania brakuje mi tylko tego ciasta.
też czekałem na polskie wydanie “Nigelissima” i zdaje się, że przegapiłem 🙂
muszę to szybko nadrobić!
p.s. Świetne Fotki 🙂
Dziękuję:)
Mm bardzo lubię 🙂
Alee czaaarne ciasto ! <3
moją odpowiedź , a właściwie odpowiedź mojej córki widziałaś 🙂
🙂 ja też odpowiedziałam
Tak się zastanawiam, czy sobie nie kupić tej książki w prezencie świątecznym 🙂
A ciacho wygląda bosko 🙂
Jeżeli kolekcjonujesz Nigelle to kupić:)
Poszukuję tej książki w empiku pytałam ale nie są w jej posiadaniu .Czy ktoś wie gdzie ją kupić w polskim tłumaczeniu?
Ja mam ją (wydanie polskie) i kupiłam właśnie w empiku:) Jeżeli nie maja na półce to zamów, np. do swojego najbliższego sklepu empik’u, za pośrednictwem ich strony internetowej:)
Witam, czy ciasto nadaje się w formie tortu? tzn. czy mogę przeciąć na pół i wyłożyć bitą śmietana lub innym kremem ? 🙂
To ciasto nie jest w typie biszkoptu ale, tak jak rodzinny tort makowy o podobnej konsystencji przekrawamy i przekładamy czekoladowo- koniakową masa tortową, tak i tu pewnie się da… trzeba by jednak postępować ostrożnie:)